Robiąc wiosenne porządki, nie jedno z nas, człowieczych istnień, znajdzie co najmniej jedną rzecz, jeden ciuch, gadżet, który był kupiony w świetnej promocji trwającej „TYLKO dziś”. I nie jedno z nas również wie, że chociaż „ta rzecz” leży już rok u nas w szafie, wciąż ma przyczepioną metkę. Stało się, siła FOMO marketingu dosięgła również nas.
FOMO – co to jest?
FOMO (Fear of missing out), czyli strach przed wykluczeniem. Można powiedzieć, iż jest to zjawisko psychologiczne obecne od lat w naszym społeczeństwie. W młodości żal było opuścić imprezę (niektórzy mogliby rzec: prywatkę), bo wydarzenia z niej były omawiane przez wszystkich podczas kolejnych dni w szkole. Matki nie chcą przegapić codziennej schadzki z innymi mamami przy placu zabaw, a pracownicy w firmie opuścić kawowych pogaduszek przy ekspresie. Każdy chce przynależeć do jakiejś grupy, być częścią społeczności, a przede wszystkim być w miarę na bieżąco z wydarzeniami w życiu innych.
Media społecznościowe i ich obecność w codziennym życiu sprawia, że dostęp do prawie każdego z nas jest praktycznie nieograniczony. W mniejszym lub większym stopniu FOMO oplata mnie czy ciebie, drogi czytelniku, niczym zgrabny bluszcz. Czy trujący?
Już dziś stań się bogatszy o wiedzę w poniższym akapicie
Firmy sprzedające konkretny produkt już dawno podpatrzyły tą technikę wywierania wpływu na ludzi. Umiejętnie wplatają je w swoje kampanie, reklamy czy teksty sponsorowane. Z premedytacją wkraczają w nasze życie wraz z marketingiem firm, stając się skutecznym narzędziem do zwiększania zysków. Wzbudzają w nas potrzebę, o którą siebie nawet nie podejrzewaliśmy, której wczoraj nie było. FOMO wzbudza w nas lęk przed przeoczeniem prawdziwej okazji, promocji, która może odmienić nasze życie, a na pewno poprawić nam dzień.
Przykład z życia
Zaraz przed świętami wysłałam męża po mieszankę sałat do sklepu. Poprosiłam tylko o jedną. Wrócił z czteroma. Dlaczego? Bo po pierwsze pomyślał, że przecież na święta przydadzą nam się na pewno dwie (ah troskliwiec), a po drugie przy zakupie jednej paczki druga była 80% taniej, „tylko dziś”. Mogłam więc przyrządzić surówkę dla wojska, ale na szczęście istnieje świetny wynalazek, jak jadłodzielnia. Są to lodówki rozmieszczone w różnych miejscach w Polsce, w których można zostawić żywność dla potrzebujących. FOMO zadziałało.
W McDonald’s spotkajmy się
Czy tak naprawdę lubisz ociekającego składnikami, kulinarną poezją burgera zwanego Drwalem w sieci McDonald’s? Tęsknisz za jego smakiem? A może tęsknisz dlatego, że… w tym roku był dostępny tylko do 22 stycznia? I to była Twoja OSTATNIA SZANSA, żeby go skosztować. A może tylko dlatego, że był LIMITOWANY?
A co powiesz na dyniową latte w Starbucks, dostępną tylko w sezonie jesiennym? MUSISZ skosztować! Bo przecież chcesz należeć do grona szczęśliwców, do grona elity, która posiadła limitowaną edycję danego produktu. Znajomi już go znają. FOMO działa, oplata nas coraz bardziej, tworząc iluzję naszych potrzeb. Ale również zwiększa przyjemność z doznań płynących z posiadania.
Przeczytaj również: Social media jako kanał komunikacyjny marketingu – czy są one dla nas bezpieczne?
Gdy przeczytasz ten tekst, dostaniesz gratis!
W tym przypadku jako gift mogę zaproponować poniższą wiedzę. Strategia FOMO, co to daje przedsiębiorcom? Zdecydowanie zwiększa skuteczność działań marketingowych. Zachęca, kusi odbiorcę i daje realny zysk nadawcy. Najczęściej możemy spotkać ją w postaci:
- ograniczenia czasowego: „Darmowa wysyłka, ale tylko jeśli kupisz do końca dnia!”
- potwierdzenia ekskluzywności: „Tylko dla klubowiczów”
- podkreślenia ograniczonej ilości sztuk „Zostały ostatnie 3 sukienki!”
- podkręcenia rywalizacji: „Właśnie trzy osoby kupiły ten młotek”
- wzbudzenia poczucia straty : „Nie przegap tej okazji!”.
FOMO w copywritingu
Nic tak nie wpływa na szybką decyzję chwackiego odbiorcy, jak chwytliwe hasło lub dobrze napisany tekst. Ale żeby go stworzyć jako copywriter, najlepiej:
- Dobrze znać i rozumieć swojego domniemanego klienta.
- Wiedzieć, co będzie dla niego korzyścią, co do tej pory go przyciągało, a jakich kroków należy unikać.
- Musi zrozumieć emocje czytającego i umieć na nie odpowiedzieć.
- Stworzyć przekaz, który będzie wydawać się odbiorcy spontaniczny i takie też reakcje będzie w nim wzbudzać (o to nam chodzi!).
FOMO jako technika wywierania wpływu jest potężnym narzędziem do podniesienia konwersji na stronie. Tworząc tekst, każdy piszący powinien pamiętać, aby:
- być wiarygodny, nie przytłoczyć czytających metodą FOMO
- zachować równowagę pomiędzy treścią, która zmusza do działania, a treścią, której można zaufać
- wykorzystać społeczny dowód słuszności zakupu – komentarze innych klientów i ich oceny.
Nie ulega wątpliwości, że świat przedstawiony w sieci jest wykreowany przez specjalistów. Dlatego tak ważna w naszych decyzjach jest higiena cyfrowa. Polega ona na kreatywnym, ale przede wszystkim odpowiedzialnym korzystaniu z zasobów sieci. I chociaż FOMO atakuje nas każdego dnia, człowiek wygrał już niejedną batalię w historii świata. I to bez dodatkowych, niepotrzebnych pięciu sukienek czy trzech paczek mieszanki sałat więcej.
Autor tekstu: Róża Barańska-Kwiek

Absolwentka Dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Chociaż w karierze zawodowej odpłynęłam od mojej pasji dziennikarskiej do korporacji z branży beauty, zawsze starałam się swoje obowiązki łączyć z pisaniem tekstów. Artykuły do newsletterów, prowadzenie szkoleń – to mój żywioł. Buddy to ja, wprowadzam w świat firmy nowozatrudnione osoby, ahoj przygodo! Prywatnie uwielbiam jeździć na niezmotoryzowanych dwóch kółkach, szkolić swojego owczarka oraz grać w Heroesa III.